piątek, 28 lutego 2014

Powiew wiosny, czyli sernik na zimno z borówkami! :)

Wiem, że kończy się karnawał i teraz na topie są pączki, oponki, faworki i inne takie. Jednak ja na przekór czując wiosnę w powietrzu i napotykając na promocję borówek w sklepie po prostu musiałam zrobić sernik na zimno! :) Zapraszam po przepis!

Sernik na zimno:

1 paczka okrągłych biszkoptów
700g serka waniliowego homogenizowanego (w temperaturze pokojowej)
3 łyżki żelatyny
1 opakowanie galaretki (u mnie owoce leśne)
owoce do dekoracji (u mnie borówki)


Przygotowanie:

1.Tortownicę wykładamy biszkoptami. 


2. Rozpuszczamy żelatynę w 1/4 szklanki wody i studzimy ją. 
3. Do miski wkładamy serek homogenizowany i małym strumieniem wlewamy do niego żelatynę cały czas miksując. 


4. Tak przygotowany serek przelewamy do tortownicy i wkładamy do lodówki.

5. Galaretkę rozpuszczamy w 1 i 1/2 szklance wody, studźmy. 

6. Na sernik wykładamy owoce i przelewamy ostudzoną galaretkę. 



7. Całość chłodzimy w lodówce jeszcze około 2h, następnie zajadamy się! :) 


 Całość prezentuje się tak, a smakuje jeszcze lepiej! Klasyczny, lekki i owocowy przysmak! :)




P.S. Pamiętajcie jeszcze tylko 3 DNI do końca rozdania z As sweet as you!!!




piątek, 15 listopada 2013

Ciasto oreo - Royal

Dzień dobry! :) :) :)
Niestety pogoda robi się coraz bardziej przygnębiająca, więc postanowiłam jakoś temu zaradzić i zapobiec przekładania się tej aury na humory w moim otoczeniu. Dlatego dzisiaj zapraszam na moje "wspomnienie lata", czyli już dawno obiecane ciasto Oreo z gotowej mieszanki, którą kupiłam w Hiszpanii. Zrobiłam mały reaserch i odkryłam, że mieszankę taką możecie kupić np. TUTAJ! Dużym wyzwaniem było dla mnie przetłumaczenie przepisu, bo ani z niemieckim ani z hiszpańskim nie jest mi po drodze, dlatego też dziękuję za pomoc :)



Przepis na ciasto oreo: 


Magiczna mieszanka na spód ciasta 
Magiczna mieszanka na górę ciasta  
Magiczna mieszanka na masę
Szklanka mleka 
25g masła 






1. W rondelku rozpuszczmy 25g masła.


2. Do masła przekładamy zawartość magicznej mieszanki na spód ciasta i dokładnie mieszamy.



3. Powstałą masą wypełniamy dołączoną foremkę.



4. Magiczną mieszankę na masę łączymy ze szklanką mleka i miksujemy zaczynając od niskich obrotów przechodzą do największych przez 2-3 minuty. 



5. Gotową masę rozprowadzamy na wcześniej przygotowanym spodzie i wyrównujemy łyżką.



6. Teraz przechodzimy do ostatniej części: magiczną mieszankę na górę ciasta równomiernie rozsypujemy na masie i wstawiamy ciasto do lodówki przynajmniej na godzinę. 



7. Gotowe! :) 




piątek, 8 listopada 2013

Mini kopce kreta, czyli muffinki. :)

Hej!

Już prawie dłuugi weekend! Nareszcie! Niestety pogoda nie zapowiada się zbyt pięknie dlatego przygotowałam dla Was pyszny i szybki sposób na muffinki inne niż zwykle. Ostatnio w prezencie dostałam taką nowość z dr.Oetkera...


 ...i od razu postanowiłam ją przetestować! Chcecie zobaczyć efekty? Zapraszam na:

Przepis na muffinki kopiece kreta! 

- Gotową mieszankę na babeczki kopce kreta
   (lub zwykły przepis na muffinki, który znajdziecie TUTAJ
    + 2 łyżki kakao i ulubiony owoc)

- 1 jajko 
- 8 łyżek oleju 
- 250 ml śmietanki 30% 
- 2 banany 



1. Mieszankę na ciasto wsypujemy do miski, dodajemy jajko, olej i 4 łyżki śmietany 30%, następnie miksujemy wszystkie składniki na gładką masę.


2. Tak przygotowane ciasto rozkładamy do papilotek (około 1 łyżki na sztukę). Pieczemy przez 15 - 20 minut w temperaturze 175*C


Po upieczeniu babeczki muszą ostygnąć zanim przejdziemy do dalszych kroków!!! :) 

3. Kiedy babeczki wystygną musimy je wydrążyć. Najlepiej zrobić to łyżeczką - na opakowaniu napisane jest: " Wydrąż pośrodku do wysokości ok. 1.5 cm pozostawiając na brzegach ok. 0.5 cm" jak dla mnie za dużo cyfr - robimy to na oko zostawiając trochę krawędzi babeczki i nie przbijając jej spodu :)



4. Pozostałe okruchy przekładamy do miski i drobno kruszymy.


5. Banany kroimy w drobną kostkę, skrapiamy odrobiną cytryny i wypełniamy nimi wydrążone babeczki.


6. Czas na masę: schodzoną śmietanką wlewamy do miski i miksując stopniowo dodajemy do niej "mieszankę na masę". Całość ubijamy aż do uzyskania jednolitej, zbitej konsystencji. :)


7. Do powstałej masy dodajemy płatki czekoladowe i wszystko delikatnie mieszamy łyżką (zapomniałam zrobić foty ;) )

8. Masę wykładamy na babeczki, formując ją w kształcie kopca ;) (ja robiłam to łyżką i palcem, bo inaczej nie sposób tego okiełznać!)


9. Już prawie dotarliśmy do końca! Teraz nasze babeczki posypujemy okruszkami.



10. Możemy się zajadać i częstować gości! Kto wpada?




środa, 30 października 2013

Halloween'owe ciasteczka!

Hej!
Zapożyczając amerykańską tradycję, dzisiaj chciałam podzielić się z Wami przepisem na kruche ciasteczka - u mnie w kształtach zgodnych z motywem duchów, wampirów i innych... zbirów ;) Nigdy jakoś specjalnie nie świętowałam Halloween, ale nie da się ukryć, że np. wycinanie dyni jest bardzo fajne. A poza tym każdy pretekst do pieczenia jest dobry. ;)

Przepis na Halloween'owe ciasteczka:

3 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru
3/4 kostki masła
3 łyżki śmietany 18%
3 żółtka
2-3 krople zapachu waniliowego
*opcjonalnie 2 łyżki kakao

Ze wszystkich wyżej wymienionych składników zagniatamy ciasto. Następnie jeśli chcemy ciasteczka o różnym smaku - dzielimy powsatłe ciasto na pół i do jednej z jego części dodajemy 2 łyżki kakao i ponownie zagniatamy. Gotową masę zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na godzinę. Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto i wykrawamy z niego wzory. Układamy ja na blaszcze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy na złoty kolor, czyli ok. 15 minut.


Foremki z Empiku - cena promocyjna: 7.49 zł

Potrzebne składniki

Tuż przed zagnieceniem ciasta 

I po podziale na dwa kolory

Przed włożeniem do pieca... 

...i zaraz po (ciasta wystarczyło na dwie takie porcje) 


Oczywiście jeśli macie ochotę możecie udekorować swoje ciastka wedle uznania, np. czekoladą, orzechami, pisakami cukierniczymi, bakaliami. Ja jednak najbardziej lubie te ciasteczka klasycznie bez dodatków dlatego ich nie ozdabiałam.

A Wy przygotowujecie się jakoś na Halloween? Dajcie znać!
Miłego wieczoru! :)  

sobota, 26 października 2013

Słodka mini relacja - czyli szybki przegląd po moich ulubionych miejscach.

Hej!
Ostatnio przeglądałam galerię w moim telefonie i zobaczyłam, że uzbierałam sporo zdjęć pyszności, których próbowałam w różnych kawiarniach lub u znajomych. W większości są to ciacha lub kawy (a raczej mleko z kawą jeżli bieżemy pod uwagę moje proporcje), czyli to co od czasu do czasu lubię najbardziej! ;) 
Nie przedłużając zapraszam na foto relację. 


To one zapoczątkowały moją miłość do cupcakes'ów - przepyszne, jedyne w swoim rodzaju wypieki we wrocławskiej MUFFINIARNII. W tym miejscu, gdzie nawet kawa się do Was uśmiecha największe problemy chowają się w ciemnym kącie. ;) Tutaj cupcakes z kinder bueno (fenomenalny) i capuccino. 

Tym razem cupcake z nutellą - pięknie się komponował w dzień rocznicy mojego związku.
MUFFINIARNIA, to miejsce które należy dodać do listy MUST VISIT. 

We Wrocławiu warto odwiedzić miejsce po sądziecku wyżej wspomnianej MUFFINIARNII, czyli chyba już słynne Słodkie Czary Mary, gdzie przesympatyczne Panie potrafią wyczarować najbardziej zaskakujące cukierki w Polsce a może i na świecie.
Na zdjęciu załapałam się ja - robię mojego własnego lizaka! ;) 

Cappuccino w łódzkim Affogato. Fantastyczne miejsce zarówno na spotkanie przy kawie jak i na romantyczną kolację. Jeszcze nie byłam po zmiane wystroju, ale już nie mogę się doczkać kiedy znów odwiedzę to miejsce. :) 

Rozpływający się w ustach i bardzo owocowy serniczek z mojej osiedlowej herbaciarni - Esencja.
Klimatyczne miejsce, przemiła obsługa i pyszne desery - zestaw idealny! 

I również z Esencji, tym razem wspomnienie z wakacji czyli mrożona kawa z bitą śmietaną. 

Genialne caffe latte z cynamonem oraz kruche ciasteczka - na ploteczkach u Przyjaciółki. :)  

 Bezkonkurencyjna szarlotka z lodami, bitą śmietaną i wiśnaimi prosto z toruśkiego Manekina

Znów cappuccino jednak tym razem w toruńskim TuiTam. Zdjęcie trochę nie wyraźne ze względu na fakt, że przy kawce rozgrywała się zażarta walka w Jenga, bo nie wiem czy wiecie, ale w tym miejscu oprócz muzyki na żywo dla umilenia wolnej chwili za darmo można pograć w najnowsze gry planszowe. :) 

 Na koniec moje pierwsze w życiu ciasto red velvet w formie cupcake u Pani Cupcake z Łodzi. A po przeciwnej stronei stołu cupcake snickers. ;) 

Jak Wam się podobają moja mini relacja? Oczywiście nie martwcie się, nie zjadłam tego wszystkiego w tydzień ani nawet w miesiąc - to relacja mniej więcej z przestrzeni roku. Niestety nie zawsze pamiętam/mogę/mam sprzęt by uwiecznić pyszne cuda, które gdzieś próbuję. Jednak w tym zestawieniu są chyba wszyskie moje ulubione miejsca gdzie wiem, że mogę zarówno spokojnie posiedzieć i porozmawiać jak i zjeść coś pysznego w miłej atmosferze. A jakie jest Wasze ulubione miejsce? Może jednak preferujecie spotkania we własnych czterech ścianach? Koniecznie dajcie znać!

Miłego dnia! :) :* 




środa, 16 października 2013

Ciasto marchewkowe!

Dzień dobry! :)
Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moim nowy przepisem na ciasto marchewkowe. Ma bardzo intensywny smak i zapach oraz wilgotną, ale puszystą konsystencję. Wręcz rozpływa się w ustach a dodatkowo polewa nadaje mu intrugujący posmak i piękny wygląd. Myślę, że jesto to kolejny TOP przepis na jesienne dni. :)

Przepis na ciasto marchewkowe: 

330g mąki 
180g brązowego cukru 
2 łyżeczki cynamonu 
1 łyżeczka gałki muszkatołowej 
1 łyżka proszku do pieczenia
1/2 łyżki sody 
280g drobno startej marchewki 
250ml oleju 
4 jajka 
starta skórka z 1 cytryny 
starta skórka z 1 pomarańczy
100g włoskich orzechów 

Składniki na polewę tzw. frosting 

100g miękkiego masła 
125g serku Philadelphia 
3 czubate łyżki cukru pudru 
sok z jednej cytryny 

Na początek prace przygotowawcze, czyli obieramy orzechy, ścieramy skórki z cytryny i pomarańczy oraz obieramy i ścieramy marchewkę. Kiedy przygotujemy sobie taką "bazę" zabieramy się do sedna! :)
W misce mieszamy wszystkie sypkie składniki, pamiętając o uprzednim przesianiu mąki. Następnie w innym naczyniu ubijamy jajka na jasną masę, dodajemy do nich starte skórki z cytryny i pomarańczy, a na końcu dolewamy olej i dokładnie mieszamy. Teraz łączymy mokre składniki z suchymi, po dokładnym wymieszaniu otrzymamy bardzo gęstą masę, do której na samym końcu dodajemy marchewkę i orzechy, mieszamy wszystko starannie - najlepiej drewnianą łyżką.
Formę (u mnie tortownica o średnicy 24cm) wysmarowujemy masłem i obsypujemy mąką. Przelewamy nasze ciasto i pieczemy je przez 70min w 180*C. 

Kiedy ciasto ostygnie, przygotowujemy frosting - ucieramy ze sobą dokładnie wszystkie składniki, czyli masło, serek, cukier puder i sok z cytrynki. Kiedy masa będzie śnieżnobiała i gładka, smarujemy nią ciasto. Do dekoracji możemy wykorzystać połówki orzechów i/lub odrobinę startej skórki z pomarańczy. Aby uzyskać efekt idealny polecam po udekorowaniu wstawić ciasto do lodówki na minimum godzinkę. 


 Tuż przed wstawieniem do piekarnika...

 ...i zaraz po wyjęciu! :) 

 Po nałożeniu frostingu i udekorowaniu ;) 

Pierwsza degustacja :)  

Smakowitości - musicie spróbować!